Warsaw Business Guide - logo
Nauka i Biznes - logo

„Naszym celem jest świadczenie profesjonalnej opieki  w zdrowiu i chorobie.”

misja szpitala

„Dziś uważam, że medycyna to zarówno sztuka, jak i rzemiosło. Sądzę tak, ponieważ ważne jest to, że w wyniku zdobytego doświadczenia potrafię wiele rzeczy przewidzieć. I jest to istotna umiejętność - wyprzedzać pewne sytuacje i przewidywać”.

Dr n. med. Norbert Krajczy, Dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Nysie

Mariusz Blimel, Medycyna i Zdrowie: Co udało się osiągnąć jeśli chodzi o rozwój szpitala? Jaki jest to Szpital w porównaniu z innymi szpitalami w Polsce?

Dr n. med. Norbert Krajczy, Dyrektor ZOZ w Nysie: W 2001 roku, w dobudowanej po powodzi części Szpitala, powstał pierwszy w kraju Szpitalny Oddział Ratunkowy wraz z blokiem operacyjnym, Oddziałem Anestezjologii i Intensywnej Terapii i centralną sterylizacją. Oddział Ratunkowy został zaprojektowany przez Konsultanta Krajowego prof. J. Jakubaszko.

Wybudowaliśmy w 2012 r., jako pierwsi w Polsce, nowoczesne lądowisko wyniesione na dachu Szpitala dla helikopterów sanitarnych wg unijnego systemu „od łóżka do łóżka”, czynne całodobowo i jest ono ważnym centrum ratownictwa w południowo-zachodniej części województwa opolskiego. Lokalizacja lądowiska na dachu oddziału łóżkowego, często umożliwia przyjęcie chorego do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego bez pośrednictwa środków transportu drogowego. Do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego należy również diagnostyka obrazowa z tomografią komputerową i rezonansem magnetycznym, diagnostyka laboratoryjna z pracownią koagulopatii oraz diagnostyka endoskopowa z możliwością leczenia krwawień z przewodu pokarmowego. W 2011 roku oddaliśmy do użytku nowoczesny 5-kondygnacyjny obiekt, zrealizowany został ze środków Unii Europejskiej. Nasz Szpital od 12 lat ( a produkowano nyski i cukrownie w ramach RWPG), to zarazem największy zakład pracy w liczącym blisko 150 tysięcy mieszkańców  powiecie nyskim.

M.B.: Jesteście Państwo jako Szpital nowocześnie zarządzaną placówką ochrony zdrowia, uznaną zarówno przez pacjentów,  jak i środowisko medyczne. Jakie jeszcze atuty ma ten Szpital?

N.K.: Szpital dysponuje nowoczesną aparaturą i sprzętem medycznym oraz zatrudnia bardzo dobrze wykształconą i doświadczoną kadrę lekarzy specjalistów, w tym również profesorów akademickich, konsultantów wojewódzkich i pielęgniarek ze specjalizacjami. Nasz personel gwarantuje profesjonalną opiekę nad pacjentem i świadczy usługi na najwyższym poziomie. Uważam, że kadra medyczna stanowi największy potencjał.

Od kilku lat nasz Szpital – 17 oddziałów - jest nieustannie rozbudowywany i doposażany w nowoczesny sprzęt diagnostyczny i operacyjny, w większości endoskopowy, odpowiadający najwyższym standardom europejskim. Prowadzimy specjalizacje lekarzy i rezydentów, praktyki odbywają studenci Akademii Medycznych, Politechniki, Akademii Wychowania Fizycznego.  Szpital nasz jest bazą dydaktyczną dla Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie, która kształci studentów na 7 kierunkach, w systemie dziennym i zaocznym jest to ok. 5 tys. studentów.

Mimo, że jesteśmy szpitalem powiatowym, prowadzimy działalność ponadregionalną. Posiadamy II poziom referencyjności, między innymi, na oddziale intensywnej opieki medycznej, który zabezpiecza pacjentów z naszego województwa i ościennych oraz II poziom referencyjności na oddziale ginekologiczno-położniczym i neonatologicznym. Ważną rolę odgrywa oddział chirurgiczny, na którym w siedemdziesięciu procentach wykonywane są zabiegi endoskopowe.

O wysokiej jakości usług medycznych świadczą nasze certyfikaty: certyfikat jakości ISO 9001:2008; certyfikat jakości ISO 14001 (System Zarządzani Środowiskowego); certyfikat jakości ISO 22000 (System Zarządzania Bezpieczeństwem Żywności). Uzyskane certyfikaty wciąż nie przekładają się jednak w wymiernym stopniu na pozyskiwanie  środków finansowych na rozwój Szpitala.

 

M.B.: Jak zmienił się Szpital odkąd został Pan dyrektorem?

N.K.: Kiedy w 1991 r. zacząłem administrowanie ZOZ-em, było zatrudnionych około 1500 osób, dziś jest ponad 700 pracowników. Przez ostatnich sześć lat rozwijaliśmy się dynamicznie, pozyskujemy fundusze w ramach regionalnych programów operacyjnych, ministerialnym Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko oraz pozostałych środków unijnych. Szpital jest w całości zmodernizowany. W nowym budynku znajdują się sale 1 lub 2 osobowe oraz kilka sal 4-osobowych z pełnym węzłem sanitarnym.. Oddziały laryngologiczny i neurologiczny z częścią udarową cieszą się bardzo dobrymi opiniami wśród pacjentów, oddział okulistyczny od lat wykonuje zabiegi witrektomii.

Na terenie Szpitala działa Polsko-Amerykańska Klinika Serca. Jest to sieć oddziałów kardiologii interwencyjnej, kardiochirurgii i chirurgii naczyniowej na terenie Polski, która została utworzona z inicjatywy wybitnych lekarzy z Polski i Stanów Zjednoczonych, między innymi przez profesora P.Buszmana.  Nasz szpital świetnie się rozwija, nie wisi nad nami groźba restrukturyzacji z powodu braku płynności finansowej. Prognozy wskazują, że kolejny rok 2013 zakończymy dodatnim wynikiem finansowym (w 2012r. zysk ponad 4 mln zł), który będziemy chcieli z pewnością przeznaczyć na zakup nowego sprzętu medycznego. Niestety nie przekłada to się na zarządzanie. Za czołowe miejsca w rankingu Rzeczpospolitej „Bezpieczny Szpital” oraz otrzymaną ostatnio Złotą Statuetkę „Pereł Medycyny” chcielibyśmy, aby NFZ podpisywał z nami umowy na minimum 3-4 lata. Tego też wymagają unijne dyrektywy. Wielokrotnie pytaliśmy Ministerstwo Zdrowia jakie propozycje są dla jednostek nie zadłużonych?

M.B.: Na jakim poziomie jest wyposażenie Szpitala w nowoczesny sprzęt medyczny?

N.K.: Ostatnio zakupiliśmy nowoczesny cyfrowy aparat rentgenowski oraz unikalny w publicznej służbie zdrowia endoskop z ultrasonografem (EUS). Aparat rentgenowski to urządzenie jeżdżące, z podwieszanym ruchomym ramieniem, co umożliwia zrobienie zdjęcia pacjentowi w wielu pozycjach, w tym również w leżącej (na przykład na noszach) czy nawet na wózku inwalidzkim.

Z endoskopu ultrasonograficznego (EUS) będą mogli korzystać pacjenci wymagający diagnostyki nowotworowej podczas badania endo­skopowego przewodów żół­ciowych, trzustki czy wątroby. Urządzenie pomoże wykryć zmiany chorobowe, które nie dawały jeszcze objawów, dzięki badaniu będzie można pacjenta zakwalifikować do leczenia operacyjnego. Sprzęt kupiliśmy z tegorocznego budżetu, wydając też na inny 1,5 mln zł.

Warto przy okazji wspomnieć, że oprócz nowej aparatury medycznej, zwiększyła się również ilość łóżek dla pacjentów. Dwa nowe miejsca powstały na oddziale intensywnej terapii i trzy dla osób dializowanych (oddział ma 10 łóżek). Wielu pacjentów z sąsiednich powiatów chce się u nas leczyć – jedyny problem stanowi płatnik. Dlatego poszukujemy pieniędzy na rynku np. poprzez zawieranie nowych umów ubezpieczeniowych, poprzez współpracę z kolegami z Czech oraz aplikujmey o środki unijne.

 

M.B.: Jakie zmiany zaistnieją w Szpitalu w najbliższym czasie, a także w najbliższych latach ?

N.K.: Największy problem stanowi część komunikacyjna w Szpitalu, a więc konieczna jest budowa wielopoziomowego parkingu na 500 samochodów. Posiadamy także studnię, nieopodal niej znajduje się staw, a więc prostą i konsekwentną rzeczą wydaje się odzyskiwanie energii z ziemi, aplikujemy w ramach Programu Norweskiego o kogenerację tzn. odzyskiwanie z wytwarzanej pary w naszej kotłowni energii elektrycznej.

Od marca 2014 roku uruchamiamy na terenie Szpitala 64-rzędowy rezonans magnetyczny. Zamierzamy wykonywać badania prenatalne pod kątem wad rozwojowych płodów. Stworzyliśmy poradnię dla dzieci z porażeniem mózgowym, jedną z nielicznych w województwie opolskim. Prowadzimy rehabilitację na wysokim poziomie, chcielibyśmy więc rozwijać działalność w tym obszarze, np. wybudować baseny, borowiny. Z unijnego programu pomocy regionom, które się wyludniają i demograficznie starzeją rozbudowujemy rehabilitację w reumatologii i geriatrii. Staramy się, aby oferta naszego Szpitala była konkurencyjna na rynku usług medycznych, w tej części kraju. Na naszym terenie obserwujemy pokolenie ludzi starych, dlatego w drugim Szpitalu – w Paczkowie, chcemy otworzyć oddział geriatryczny. Jest jedne problem? W 1998 r. mieliśmy hospicjum opieki paliatywnej, ale musieliśmy przekazać prowadzenie tej placówki fundacji, z powodu braku finansowania. Obawiamy się, czy nie będzie podobnej sytuacji z geriatrią.

Mamy ambicje być jedną z pierwszych jednostek medycznych w kraju, która zdobędzie europejski certyfikat jakości w ramach ISO 15224:2012. Nasi pracownicy biorą już udział w szkoleniach w tym zakresie.

Myślę, że tego rodzaju osiągniecie jest paszportem dla świadczenia usług medycznych rozpoznawalnym szeroko w całej Europie i dzięki temu możemy zaoferować leczenie pacjentom z regionu transgranicznego.

M.B.: Jakie są możliwości i uwarunkowania współpracy transgranicznej?

N.K.: Transgraniczne położenie naszego Szpitala stwarza możliwości współpracy z jednostkami medycznymi zlokalizowanymi w Czechach, poprzez wspólne pozyskiwanie środków unijnych, szkoleń białego personelu i zabezpieczanie stanów zagrożenia życia w pasie transgranicznym. Okazuje się jednak, że obowiązujące od 1947 roku pomiędzy Polską i Czechami przepisy prawne o działalności społecznej, nie uwzględniają kwestii opieki zdrowotnej, co oznacza brak podstaw prawnych umożliwiających szeroką współpracę z Czechami. Nasi sąsiedzi z pogranicza polsko-czeskiego, byli zainteresowani procedurami, których nie wykonują u siebie, czyli intensywną terapią i okulistyką oraz chcieli, abyśmy na ich terenie zabezpieczali zdarzenia w zakresie ratownictwa medycznego. Z tego względu, iż Polacy często podróżują do Czech, a szpitale w Głuchołazach i Paczkowie są oddalone od czeskich miast (Zlate Hory, Jawornik) o ok. 5 km,  zależało nam na udzielaniu pomocy w tamtym rejonie. Jednakże  o ile jesteśmy w stanie pokonać barierę językową ( na nyskiej uczelni licencjaci z ratownictwa medycznego uczą się języka czeskiego), oraz uzyskać zgody Czeskiej Izby Lekarskiej dla lekarzy ratowników na wykonywanie tej procedury, to dodatkowym wymogiem było to, abyśmy pacjentów dowozili do najbliższego czeskiego szpitala ( Szpital w Jeseniku – 35 km, a w Sumperku – 80 km). Ten warunek nie był do przyjęcia i pomysł na współpracę nie doszedł do skutku. Jednak nie poddajemy się i myślimy w jaki sposób zorganizować współpracę z naszymi sąsiadami, abyśmy dla regionu trasngranicznego mogli być głównym szpitalem i zabezpieczać medycznie ten region. Rozpoczynamy również współpracą z niemiecką firmą ubezpieczeniową ADAC.

M.B.: Czy, Pana zdaniem, medycyna jest sztuką czy raczej rzemiosłem?

N.K.: Wywodzę się z rodziny lekarskiej. Mój ojciec był chirurgiem i pracował w tym szpitalu. Ja szybko uzyskałem stopień doktora z ultrasonografii, pisząc pracę u profesorów Tadeusza Pisarskiego i Marka Spaczyńskiego w Akademii Medycznej w Poznaniu. Od 16 lat jestem też Ordynatorem Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. Na ostatnim kongresie otrzymałem tytuł Honorowego Członka Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Wychowałem wielu swoich następców, ale dla mnie ważny jest moment, kiedy matki 20-25-latków pokazują z dumą na ulicy, mówiąc „ ten Pan pomógł ci przyjść na świat”.

Dziś chciałbym przytoczyć moją rozmowę z dr Bogdanem Woronowiczem, krajowym konsultantem ds. uzależnień, którego niedawno gościliśmy, a który w latach 70-tych w tutejszym szpitalu odbywał staż. Doktor Woronowicz wspominał pewną sytuację sprzed lat: „Kiedy byłem na chirurgii u twojego ojca, to on mnie zapytał, powiedz Bogdan, jak myślisz, co z mego syna wyrośnie? Zamiast być medykiem, to on zajmuje się filmem.” Myślę, że dziś ojciec nie miałby wątpliwości, ponieważ  jestem kontynuatorem rodzinnej tradycji. Aczkolwiek w młodości nie chciałem być lekarzem. Interesowałem się filmem i dziennikarstwem (moi rówieśnicy R.Waśko, T.Tryzna L.Czabanowski ukończyli Łódzką Szkołę Filmową, a niektórym udało się pracować w Hollywood).

Jestem samorządowcem, byłem wielokrotnie radnym, pierwszym przewodniczącym Sejmiku Województwa Opolskiego, Senatorem RP VII kadencji.

Dziś uważam, że medycyna to zarówno sztuka, jak i rzemiosło. Sądzę tak, ponieważ ważne jest to, że w wyniku zdobytego doświadczenia potrafię wiele rzeczy przewidzieć. I jest to istotna umiejętność - wyprzedzać pewne sytuacje i przewidywać.

Chyba jestem zaprzeczeniem, będąc 23 lata Dyrektorem ZOZ, tego co wykłada się przyszłym menadżerom – mówi się im, że funkcja kierownicza to 5-6 lat na tym stołku.  Dlatego chyba przyjmę propozycję pełnienia funkcji dziekana i profesora w nowo tworzącej się prywatnej wieloprofilowej uczelni medycznej.

M.B.: Dziękuję za rozmowę i życzę pełnej realizacji zamierzonych celów..

Welcome to the leading company delivering services that combine quality, reliability and compliance!

Znajdź nas na:

Kontakt

Newsletter

Get latest updates and offers.
Poland Business Guide 2017
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος